W przypadku tej piosenki wszystko zaczęło się od gitarowego riffu. Na pomysł chwytliwej zagrywki wpadł Stefan Machel, a stało się to podczas próby zespołu w lipcu 1981 roku w Opolu. W tym czasie więcej osób słyszało o TSA z opowieści, niż faktycznie znało ich kawałki.
Owszem, zaczęło się od riffu. Podczas przerwy w próbie w Opolu upalnego lipca 1981. Poszło szybko. Pół godziny i już całość byłą gotowa. Ja miałem riff, Jacek Rzehak miał gotowy tekst, Piekarczyk dodał linię wokalną. U nas zawsze układa się ją na gotowej strukturze utworu. Piosenka odznacza się taką niepokojącą prostotą. Uwielbiam ją grać. Oddaję klimat czasu, gdy TSA wjechało z impetem na rynek. Publika zawsze reagowała na „Mass media” euforycznie i tak pozostało.
Stefan Machel
Na przełomie września i października 1981 roku w Teatrze STU w Krakowie, zespół zarejestrował podstawową wersję utworu. Nagranie przez niektórych nazywane jest jako „martwe dynamicznie”, ze względu na sposób nagrywania perkusji. Realizator Jacek Mastykarz chciał uchwycić perkusję przy użyciu minimum mikrofonów, dlatego wedle tej koncepcji Marek Kapłon grał dwa razy. Najpierw jedynie markując uderzenie w talerze, a potem uderzając wyłącznie w talerze.
Nagraliśmy to od razu, chyba za pierwszym podejściem. Pierwsze wersje zwykle są najlepsze, bo pochodzą od Boga.
Marek Piekarczyk
Swój debiut sceniczny „Mass media” zaliczyły we Wrocławiu podczas imprezy „Rock Na Wyspie” i na dobre zagościły w scenicznym repertuarze zespołu. Dopiero w drugiej dekadzie XXI wieku zniknęły z koncertowej rozpiski TSA. Niektórzy uważają, że miał na to wpływ udział Marka Piekarczyka w pewnym znanym telewizyjnym talent-show.
Słowa piosenki napisał Jacek Rzehak podczas krótkich wakacji na Helu, w Kuźnicy. Napędzała go antypatia do ówczesnych mediów, ze szczególnym wskazaniem czysto propagandowej audycji radiowej „Tu Jedynka”. Autor nie mógł atakować wprost, ze względu na cenzurę. Przedstawił media przede wszystkim jako propagatora płytkiego, jałowego konsumpcjonizmu.
Napisałem prawie bez poprawek, od pierwszego odpalenia. Żyliśmy w okresie propagandy sukcesu i totalnego zakłamania, w wielkim gównie wokół nas, a młodzi ludzie nie wierzyli, że może coś się zmienić, byli zrezygnowani i nastawieni typowo zabawowo i konsumpcyjnie do życia. Media nadal manipulują ludźmi, którzy na to pozwalając, bo są głupi. Media całkowicie wolne nie istnieją. Są zawsze na czyichś usługach, zależne od różnych opcji politycznych, kapitału. Ale oczywiście jest różnica. Teraz można powiedzieć wszystko, teraz jest wolność słowa, wtedy oczywiście nie było.
Jacek Rzehak
Z biegiem lat, zdaniem współtwórców piosenki istota mediów się nie zmieniła i nadal tekst jest aktualny.
Ten tekst był i pozostał aktualny. Wtedy media cierpiały z powodu drętwoty, teraz z nadmiaru polityki i reklam. Identyfikuje się z tym tekstem, inaczej bym go nie śpiewał. Z każdym tekstem, który śpiewam, muszę się identyfikować.
Marek Piekarczyk
Początkowe dźwięki riffu przypominają pewną znaną piosenkę „Owner Of A Loney Heart” zepołu Yes.
- Jan Skaradziński, Konrad Wojciechowski- Piosenka musi posiadać tekst. I muzykę.