• tło
    Lady Pank
    Zakłócenie porządku
    Album: Lady Pank
    Rok: 1983
    Muzyka: Jan Borysewicz


🎹Muzyka

Kompozytor poprzez „Zakłócenie porządku” chciał muzycznie zobrazować ówczesną sytuacje, tak jak ją sam widział. A działo się na prawdę wiele. Trwał stan wojenny, sklepy świeciły pustymi półkami, w społeczeństwie coraz mocniej narastała frustracja do władzy oraz aktualnego ustroju politycznego.

Moim instrumentalnym utworem z pierwszej płyty, pokazuję, jak widziałem to, co się wtedy działo, chociaż nie pada w nim ani jedno słowo. Byliśmy maksymalnie przeciwni temu, co się działo i walczyliśmy na swój sposób. Kiedyś wystarczyło, że biegałem po ulicach i tłukłem się z zomowcami. Ale gdy zaczęliśmy grać, to w tekstach Lady Pank była taka siła, taki przekaz, że ludzie w tym kraju szli razem z nami. Mogę śmiało powiedzieć, że jako zespół mieliśmy pewien wpływ na to, że komuna wreszcie padła. Co ciekawe podobno sam Jaruzelski lubił Lady Pank. Powiedział mi to ktoś z ówczesnych kręgów władzy.

Jan Borysewicz

Zestawiając tę kompozycję z innymi znajdującymi się na albumie „Lady Pank”, odnosi się wrażenie, że „zakłócenie” jest poniekąd odmiennym bytem. To piosenka wyłącznie instrumentalna, w której nie pada ani jedno słowo wokalisty. Stylistycznie również odbiega od kanonu zespołu i kategoryzuje się bliżej cięższych odmian rock and rolla. Część słuchaczy może odnieść wrażenie, że została dodana na album jako tak zwany „zapychacz”, jednak Borysewicz dementuje te plotki.

Na pierwszej płycie nie ma ani jednego wypełniacza, jest od początku do końca zaplanowana. Było dziesięć numerów, bo nie mieliśmy czasu na więcej, trzeba było lecieć dalej. Powiedziałem wtedy: „Dobra, wystarczy, przecież nie będę dokładał żadnej zapchajdziury, niech będzie po prostu krótsza.”

Jan Borysewicz

Dzisiaj jest to utwór poniekąd zapomniany i stanowi raczej ciekawostkę, znaną przez wiernych fanów Lady Pank. Zespół również nie wykonuje tego utworu publicznie, ze względu na jego złożoność i znikomą „nośność” koncertową.

Ludzie czasami sami do nas piszą, że chcą na koncertach taki utwór albo taki i my się do tego dostosowujemy. Ale niekiedy sam widzę, że jakiś numer nie cieszyłby się powodzeniem, bo go spróbowałem zagrać i zobaczyłem, że to nie ma sensu. Zaczęliśmy na przykład grać „Zakłócenie porządku”, ale przestaliśmy, bo mnie ręka zaczęła boleć. Nie wiem, jak ja to kiedyś grałem. Kiedy na nowo rejestrowałem ten utwór na płytę LP1, musiałem go nagrywać z przerwami. To jest tak szybko grane...

Jan Borysewicz



Źródła
  • Jan Borysewicz. Mniej obcy - Jan Borysewicz, Marcin Prokop
Strona używa ciasteczek w celu zapewnienia jak najwyższej jakości usługi. Kontynując przeglądanie akceptujesz naszą Politykę prywatności.