Utwór został stworzony w wyniku współpracy reżysera Leszka Gałysza i Jana Borysewicza. W roku 1984 Gałysz zwrócił się do lidera Lady Pank z prośbą o skomponowanie muzyki do serialu animowanego "O dwóch takich, co ukradli księżyc". Niestety, w tym okresie zespół postanowił wziąć wakacyjną przerwę od koncertowania. W rezultacie Borysewicz samodzielnie zabrał się za nagrywanie wszystkich ścieżek instrumentów. Poczekał tylko na Janusza Panasewicza, który kolokwialnie mówiąc wskoczył na wokal i dodał swoje partie.
Wszyscy stwierdzili, że chcą jechać na wakacje, bo za dużo grają. Mało kto wie, że to piosenka o ojczyźnie. Tam jest taki wers: "O ogrodzie miewasz sny". W każdym utworze było coś przemycone.
Jan Borysewicz
Charakterystyczne wprowadzenie piosenki, wzbogacone o interesującą partię perkusyjną, stanowi swoisty znak rozpoznawczy Marchewkowego Pola. Co ciekawe, ojciec Jana Borysewicza był perkusistą w jazzowym zespole, a sam gitarzysta, zanim związał się na stałe z gitarą, uczył się właśnie gry na perkusji. Mimo że była to piosenka napisana na zamówienie i nieco różniła się od stylu charakterystycznego dla Lady Pank, zdobyła uznanie na polskiej scenie rockowej. Doszła nawet do piątego miejsca w kultowej Liście Przebojów Programu Trzeciego i do dnia dzisiejszego jest wykonywana na koncertach zespołu.
Reżyser Leszek Gałysz postawił przed Andrzejem Mogielnickim nie lada zadanie. Dotychczas główny tekściarz Lady Pank pisał teksty wedle swojego uznania i wedle swojej tematyki. Tutaj przyszło mu napisać tekst o warzywie, a konkretnie marchewce.
To było zupełnie coś nowego, nowe wyzwanie. Przyszedł do nas reżyser tego filmu i powiedział: "W scenie, gdzie jest marchewka, napiszcie piosenkę o niej". Ale o czym? O marchewce napisać piosenkę, do cholery? Janek nie miał problemu, bo Janek po prostu tworzył muzykę. Ale ja miałem konkretny obstalunek, nie mogłem sobie napisać o byle czym. Ale- jak się okazało- robota strasznie szybko i fajnie poszła. Janek napisał bardzo ładne, melodyjne temaciki, a ja nie przejmowałem się też za bardzo tym filmem. W piosence jest mowa o strusiu zakopanym głową w dół, przez co niektórzy uznawali, że utwór dotyczy konspiracji solidarnościowej. A mnie chodziło po prostu o kompletny surrealizm.
Andrzej Mogielnicki
- Przeboje PRL - Marek Sierocki, Sławomir Koper