Cały proces powstawania kompozycji rozpoczął się od charakterystycznego gitarowego riffu Jana Borysewicza. To właśnie ten motyw gitarzysta zaprezentował na starcie Andrzejowi Mogielnickiemu.
Janek zostawił mi w hotelu w Lublinie riff i dziecko. Dziecko nazywa się dziś Pati Yang (córka ówczesnej dziewczyny Borysewicza), wtedy była małą dziewczynką. Nakarmiłem ją i na szczęście szybko położyła się spać. Zostałem z tym gitarowym motywem i zacząłem pisać linię melodyczną, a gdy Janek wrócił, powiedziałem: "Stary, chyba mamy niezły numer". Janek zawsze grał rockowo, ale ze swingiem. Ten riff był zupełnie inny.
Andrzej Mogielnicki
Kompozycja jest charakterystyczna i wyróżnia się na tle ówczesnych utworów zespołu. Przez pierwszą minutę trwania piosenki słyszymy suchą gitarę i wokal, dopiero przy refrenie wchodzą pozostałe instrumenty. W Zamkach na piasku znacznie większą rolę odgrywa gitara basowa, zwłaszcza w trzeciej zwrotce, gdyż zawiera odmienną linię melodyczną niż w poprzednich. Utwór w pewnym momencie się nagle urywa i nie jest to kwestia przypadku, tylko inicjatywa Andrzeja Mogielnickiego.
Nie używało się wtedy komputerów tylko szerokich taśm magnetycznych. Problem polegał na tym, że magnetofon nie mógł się zatrzymać od razu, miał pewną siłę bezwładności. Zastanawialiśmy się, co zrobić, aż w końcu zszedłem na dół i wyłączyłem cały prąd w studiu.
Andrzej Mogielnicki
Po tym zakończeniu, nieco przekornie, dodano jeszcze spokojną gitarową zagrywkę, którą nieświadomi niczego prezenterzy konsekwentnie pomijali podczas radiowych emisji.
Tekst piosenki to klasyczny przykład wspaniałej interakcji między Borysewiczem, a Andrzejem Mogielnickim. Na pierwszy rzut oka, mogłoby się wydawać, że opisuje on uwielbianą przez tłumy jednostkę, która ma stałe miejsce na czołówkach gazet. Sam autor jednak podkreśla, że słowa piosenki to tak naprawdę sprytna gra pozorów. Podczas pisania Andrzej Mogielnicki inspirował się klasykami starego kina takimi jak "Metropolis" Fritza Langa oraz "Dzisiejszymi czasami" Charliego Chaplina. Autor uważał, że tego typu obrazy, bardzo pasowały do gitarowego riffu Jana Borysewicza.
Podczas pisania tekstu nie miałem nikogo konkretnego na myśli. Chodziło o majaczenia przeciętnego faceta, który sobie wypił i myśli, że jest kimś więcej, niż jest. Buduje wyobrażenia. Przyznaję, że chciałem też trochę dla chłopaków napisać. W pewnym momencie zespół był na takim szczycie popularności, że chciałem im powiedzieć coś w stylu: "Panowie to jest iluzja. Zamki na piasku".
Andrzej Mogielnicki
Podczas wydawania utworu doszło do popełnienia pomyłki w tytule piosenki i tak to z "Zamków na piasku" zrobiły się "Zamki z piasku". Ten fakt wywołał wielką irytację u Andrzeja Mogielnickiego, który przykłada dużą wagę do każdego słowa w swojej artystycznej twórczości.
Nikt się specjalnie nie przejmował, czy chodzi o "Zamki na piasku" czy "Zamki z piasku". Dla mnie to bardzo duża różnica. Zamki z piasku budują dzieci nad brzegiem Bałtyku. W pewnym momencie przychodzi fala i wszystko zmywa. Zamki na piasku są czymś zupełnie innym. To budowla wymagająca dużych nakładów pracy, tyle że stawiana na niepewnym podłożu. Robią je w swoim życiu dorośli ludzie. Chodzi o to że człowiek czasem buduje całą swoją egzystencję na kruchych podstawach.
Andrzej Mogielnicki
Piosenka pod koniec 1983 roku dotarła do pierwszego miejsca trójkowej listy przebojów, pozostając na szczycie przez 6 tygodni.
Do dziś Zamki na piasku to stały element koncertów zespołu.
- Lady Pank. Biografia Nieautoryzowana - Michał Grzesiek