Piosenka wyjątkowa, jeśli chodzi o repertuar Republiki, wyłamująca się z kanonu stylu zespołu jaki reprezentował w ówczesnym czasie. Swoją odrębnością wzbogaciła repertuar grupy i sprawiła, że w zespole chociaż na chwilę można było usłyszeć dominację gitary ponad fortepianem. W drugiej połowie 1982 roku stała się wielkim hitem zaraz po "Białej fladze".
Początki powstawania kompozycji sięgają pierwszego programu koncertowego zespołu, spośród którego znany jest dobrze utwór "Biała flaga". Obok tego hitu znajdowała się tam również piosenka "Sztuczny rower", która dała zaczątek "Telefonów".
Były tam słowa "Sztuczny rower, rower bez kół, z dębobibowego drewna". Do tego dziwny pochód akordów, w sumie trochę awangardowy w stylu Zdroju Jana. Dziś utwór byłby zakwalifikowany raczej do piosenki aktorskiej. Refren tego "Sztucznego roweru" stanowił zasadniczą część zwrotek "Telefonów". Refren jest wręcz dokładnym przeniesieniem, a chórek stoi na tych samych dwóch akordach F-dur i D-moll
Zbigniew Krzywański
Po pierwszym oficjalnym koncercie Republiki w kwietniu 1981, nastąpiło również ważne spotkanie zespołu, dotyczące przyszłości i kierunku rozwoju grupy. Lider zespołu Grzegorz Ciechowski ustalił styl zespołu, który w dużym stopniu wykluczał solówki gitarowe, bluesowe zagrywki itp. Wkrótce potem powstała piosenka "Telefony", która jest mocnym odstępstwem od powyższych założeń Ciechowskiego.
Pamiętam, jak Grzegorz przyniósł "Telefony" na próbę w Od Nowie. Usiadł przy fortepianie i zagrał nam, a aranżowaliśmy razem. Solówkę wyimprowizowałem i już taka została. Przez lata nie zmieniałem ani jednej nutki. Gitara jest inspirowana Markiem Knopflerem i Hugh Cornwellem z The Stranglers. Harmonicznie to osiem akordów, w zwrotce trzy akordy, refren to samo, środek reszta. Piosenka może nie najważniejsza dla Republiki, ale istotna, zwłaszcza, że znaczenie dokładała jej rzeczywistość.
Zbigniew Krzywański
Słowa piosenki opowiadają o zagubieniu jednostki we współczesnym, stechnicyzowanym świecie. Tekst naznaczony jest samotnością, alienacją, podkreśla to również agresywna interpretacja wokalisty. Grzegorz Ciechowski pisząc tekst wiedział z autopsji, że telefonia PRL-owska jest zapóźniona nie mniej niż inne dziedziny. Tekst jest naładowany licznymi powtórzeniami, co może być symbolem natręctwa dzwonka telefonicznego, bądź pogłosu słyszanego w słuchawce telefonu.
Jak sądzi były perkusista zespołu Sławomir Ciesielski: "Dla perkusisty nie jest to utwór trudny, można go grać jedną ręką i jedną nogą- przesadzam oczywiście, ale znowu nie tak bardzo".
- Jan Skaradziński, Konrad Wojciechowski- Piosenka musi posiadać tekst. I muzykę.